Opactwo Cystersów
Gdyby Duch Święty był architektem, to może zaprojektowałby właśnie Krzeszów. Oczywiście, takie słowa mogą wydawać się nazbyt śmiałe, ale usprawiedliwia je zachwyt, jaki można odczuć na widok tego cudu. Zachwytowi towarzyszy zaskoczenie, że w małej śląskiej wiosce znajduje się jednolite, genialne arcydzieło na najwyższym poziomie europejskim. Gdy dociera się do takich miejsc, usprawiedliwione stają się wszystkie nieudane podróże, rozczarowania wyprawami - wszystko to trzeba było odbyć, przeżyć, skoro droga wiodła tutaj.
Dzieje klasztoru, zwanego w dawnych polskich źródłach Gryzoborem bądź Krasoborem, rozpoczęły się jak wielu innych - od średniowiecznej fundacji. W 1242 roku wdowa po Henryku Pobożnym, księżna Anna, osadziła tu sprowadzonych z Czech benedyktynów. Pół wieku później zastąpili ich cystersi z Hen-rykowa. Włości klasztoru rozrosły się niebawem do rozległego terytorium, sięgającego po Jelenią Górę i Bolków, obejmującego 3 miasta i 42 wsie. Cystersi zajmowali się także eksploatacją rud metali w pobliskich górach. „Głowa do interesów" to ważny element w naszym opisie, bowiem jak najbardziej ziemskie pieniądze okazują się warunkiem sine qua non powstawania budowli o nieziemskim pięknie. Zmysł gospodarczy pomógł krzeszowskim cystersom przetrwać ciężkie lata wojen husyckich, a potem odbudować mimo niesprzyjających czasów potęgę - zgodnie z wolą papieża w 1 547 roku opaci stali się równi biskupom. Szczególnie pomyślna była epoka opata Bernarda Rosy (od 1660), który dokonał modernizacji i reorganizacji gospodarczej posiadłości klasztoru. W 1703 roku zakon dokupił jeszcze zamek w Bolkowie wraz z należącymi do niego ziemiami. Można powiedzieć, że na przełomie XVII i XVIII wieku sytuacja dojrzała do gruntownej przebudowy opactwa, na miarę godną jego bogactwa.